Brak kierowców w Europie pogłębia się, a Transport i Logistyka Polska proponuje Komisji Europejskiej rozwiązanie, które mogłoby skrócić proces zatrudniania kierowców spoza Unii. Organizacja chce, aby kwalifikacje zawodowe zdobyte w Ukrainie, Turcji, Serbii oraz Bośni i Hercegowinie były uznawane za równoważne z unijną kwalifikacją wstępną, o ile system szkolenia w tych krajach spełnia wymagania unijnego prawa.

Transport i Logistyka Polska skierowała w tej sprawie pismo do Dyrekcji Generalnej ds. Mobilności i Transportu Komisji Europejskiej. Organizacja argumentuje, że obecne przepisy zmuszają wielu kierowców do ponownego odbywania szkoleń, mimo że ukończyli już kursy oparte na rozwiązaniach zharmonizowanych z unijną dyrektywą 2022/2561.

Europa szuka kierowców, ale bariery pozostają

W piśmie do Komisji Europejskiej TLP przypomina, że według raportu IRU Global Driver Shortage Report 2025 w Europie brakuje już ponad 500 tys. zawodowych kierowców, a do 2030 r. na emeryturę odejdzie około 660 tys. kolejnych. Z kolei z szacunków organizacji wynika, że w samej Polsce brakuje obecnie od 100 do 120 tys. kierowców zawodowych.

Zdaniem TLP, zanim na szeroką skalę upowszechnią się rozwiązania takie jak autonomiczne ciężarówki, platooning czy Europejski System Modułowy (EMS), zatrudnianie wykwalifikowanych kierowców z państw trzecich pozostanie koniecznością.

Dlaczego kierowcy muszą przechodzić szkolenia drugi raz?

Największym problemem – według organizacji – jest brak mechanizmu uznawania kwalifikacji zdobytych poza Unią Europejską, nawet jeśli szkolenia zostały przeprowadzone zgodnie z przepisami dostosowanymi do prawa unijnego.

Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że Unia Europejska stoi w obliczu załamania systemu transportowego ze względu na brak kierowców na unijnym rynku pracy. Dlatego też powinny zostać podjęte wszelkie możliwe działania, mające na celu likwidację zbędnych i nieuzasadnionych barier w procesie zatrudniania kierowców spoza UE – mówi Maciej Wroński, prezes Transport i Logistyka Polska.

Jak dodaje:

Jeśli kierowca spoza UE przeszedł szkolenie identyczne jak to, które wymagane jest w Unii Europejskiej, jaki jest sens poświęcać kilka tygodni na jego powtórzenie w miejscu przyszłej pracy? To strata czasu i niepotrzebny znaczny koszt.

TLP zwraca uwagę, że w krajach takich jak Ukraina, Turcja, Serbia oraz Bośnia i Hercegowina przepisy dotyczące szkolenia kierowców są już w dużej mierze zharmonizowane z prawem Unii Europejskiej w ramach procesu akcesyjnego.

Trzy propozycje dla Komisji Europejskiej

W piśmie skierowanym do Brukseli organizacja przedstawia trzy możliwe ścieżki rozwiązania problemu. Są to:

  • zawarcie dwustronnych lub wielostronnych porozumień między Unią Europejską a poszczególnymi państwami dotyczących wzajemnego uznawania kwalifikacji zawodowych kierowców,
  • wykorzystanie istniejących instrumentów prawnych, np. w relacjach z Turcją poprzez decyzję Rady Stowarzyszenia UE–Turcja, która mogłaby ograniczyć obowiązek powtarzania równoważnych szkoleń,
  • zmiana dyrektywy 2022/2561 poprzez wprowadzenie tzw. klauzuli państwa trzeciego, umożliwiającej Komisji Europejskiej wydawanie decyzji o równoważności systemów szkolenia po wcześniejszej weryfikacji ich zgodności z unijnymi wymaganiami.

Czytaj całość na: TRANS.INFO >>