Rynek transportu drogowego w Polsce znajduje się w momencie wyraźnego napięcia między oczekiwaniami pracowników a możliwościami przedsiębiorstw. Wyniki badania przeprowadzonego przez etransport.pl i Transport i Logistyka Polska (TLP) pokazują, że obie strony wskazują na realne ograniczenia – choć z różnych perspektyw.

W badaniu wzięło udział ponad 1,5 tys. kierowców oraz przedstawiciele firm transportowych, co pozwala spojrzeć na sytuację rynku pracy w transporcie w sposób przekrojowy.

Najbardziej wyrazistym sygnałem po stronie kierowców jest stosunek do własnego zawodu. Aż 89% respondentów deklaruje, że nie poleciłoby tej pracy swoim bliskim. To istotna informacja w kontekście przyszłości branży, ponieważ oznacza ograniczony napływ nowych osób do zawodu. Jednocześnie pokazuje to, że obecny model pracy kierowcy nie odpowiada oczekiwaniom wielu osób już pracujących w sektorze.

Jak wynika z badania, główne źródła niezadowolenia są stosunkowo jednoznaczne. Najczęściej wskazywanym problemem są zarobki, które – zdaniem ponad połowy respondentów – nie odpowiadają poziomowi odpowiedzialności i trudności pracy. Drugim istotnym czynnikiem jest organizacja pracy, w szczególności długi czas spędzany poza domem. W praktyce jest to bezpośrednio związane ze strukturą rynku – ponad połowa kierowców pracuje w transporcie międzynarodowym, co oznacza wielodniowe lub wielotygodniowe wyjazdy.

Nieco rzadziej wskazywane są warunki pracy, takie jak infrastruktura czy zaplecze socjalne, jednak również one pozostają istotnym elementem oceny zawodu.

Warto przy tym zwrócić uwagę na strukturę samego zawodu kierowcy. Z danych wynika, że pozostaje on w zdecydowanej większości domeną mężczyzn, co oznacza, że branża w praktyce korzysta tylko z części dostępnego rynku pracy.

To istotne również w szerszym kontekście społecznym. W Polsce rośnie grupa kobiet, które po przerwie związanej z wychowaniem dzieci chcą wrócić do aktywności zawodowej. Jednocześnie transport drogowy – mimo dużego zapotrzebowania na pracowników – wciąż nie jest dla nich realną opcją.

Przyczyną nie jest brak zainteresowania samą pracą, lecz przede wszystkim kwestie organizacyjne i infrastrukturalne – w tym bezpieczeństwo, dostęp do odpowiedniego zaplecza socjalnego czy dostosowanie warunków pracy do większej różnorodności pracowników.

– Rozszerzenie dostępu do zawodu kierowcy, w tym większe otwarcie na kobiety, to jeden z niewykorzystanych potencjałów rynku pracy. Wymaga to jednak nie tylko działań po stronie firm, ale także poprawy infrastruktury, bezpieczeństwa i warunków wykonywania pracy w całym systemie transportowym mówi Maciej Wroński, prezes TLP.

Z drugiej strony kierowcy jasno wskazują, co mogłoby zwiększyć atrakcyjność pracy w transporcie. Najczęściej wymieniane są wyższe wynagrodzenia oraz zmiana systemu pracy, umożliwiająca częstsze powroty do domu. Co istotne, stosunkowo niewielkie znaczenie przypisywane jest kosztom wejścia do zawodu, takim jak uzyskanie uprawnień. Oznacza to, że bariera nie leży na etapie rozpoczęcia pracy, lecz w jej codziennych realiach.


– Wyniki badania pokazują wyraźnie, że problem nie dotyczy jednej strony rynku. Kierowcy oczekują lepszych warunków pracy i wynagrodzeń, natomiast firmy transportowe funkcjonują dziś w realiach bardzo wysokich kosztów i niskiej rentowności. To powoduje, że przestrzeń do zmian jest ograniczona. Jeżeli chcemy zwiększyć atrakcyjność zawodu kierowcy, potrzebne są rozwiązania, które uwzględnią zarówno sytuację pracowników, jak i możliwości przedsiębiorstw – mówi Maciej Wroński.

Perspektywa przedsiębiorstw transportowych uzupełnia ten obraz o istotny kontekst ekonomiczny. Większość firm biorących udział w badaniu wskazuje, że odczuwa niedobór kierowców, co bezpośrednio wpływa na ich zdolność do realizacji zleceń. Jednocześnie jednak przedsiębiorcy podkreślają, że ich możliwości reagowania na tę sytuację są ograniczone.

Najczęściej wskazywaną barierą nie jest bowiem brak kandydatów, lecz rosnące koszty działalności i niskie marże. Oznacza to, że choć firmy dostrzegają potrzebę poprawy warunków zatrudnienia, nie zawsze mają przestrzeń finansową, aby znacząco zwiększać wynagrodzenia.

W praktyce prowadzi to do braku kierowców i wynikających z tej sytuacji konkretnych decyzji biznesowych. Ponad połowa firm deklaruje, że ogranicza działalność lub rezygnuje z części zleceń. Część przedsiębiorstw próbuje się ratować zatrudnianiem kierowców z zagranicy, a tylko mniejsza grupa wskazuje na podnoszenie wynagrodzeń, jako główne narzędzie reagowania na sytuację rynkową.

– Jeżeli przedsiębiorstwo zaczyna odmawiać zleceń, to nie jest decyzja strategiczna, tylko sygnał ograniczeń operacyjnych. W dłuższej perspektywie oznacza to mniejszą dostępność usług transportowych i realny wpływ na gospodarkę – zaznacza prezes TLP.

Na wyniki badania zwraca uwagę również branżowy portal etransport.pl, który współrealizował ankietę.

– To badanie pokazuje bardzo dużą spójność odpowiedzi kierowców – niezależnie od doświadczenia czy miejsca pracy wskazują oni te same problemy. To oznacza, że nie są to jednostkowe opinie, tylko powtarzalny obraz całej branży – mówi Magda Michalak, szefowa etransport.pl.

– Jednocześnie widać wyraźnie, że firmy i kierowcy funkcjonują w tym samym systemie ograniczeń. Kierowcy oczekują zmian, ale przedsiębiorcy również działają pod presją kosztów. To ważny kontekst dla interpretacji tych wyników – dodaje Magda Michalak.

Zestawienie obu perspektyw pokazuje, że rynek pracy w transporcie znajduje się w punkcie, w którym oczekiwania kierowców i możliwości firm nie są w pełni zbieżne. Kierowcy oczekują wyższych wynagrodzeń i lepszej organizacji pracy, natomiast firmy działają w warunkach ograniczonej rentowności, co utrudnia szybkie wprowadzanie zmian.

Na konieczność zmian zwracają uwagę zarówno przedstawiciele branży, jak i obserwatorzy rynku:

– Dziś nie wystarczy mówić o brakach kadrowych. Trzeba patrzeć szerzej – na cały model funkcjonowania transportu. Bez poprawy warunków pracy kierowców i jednoczesnego uporządkowania kwestii kosztowych po stronie firm, ten rynek będzie się dalej rozjeżdżał. Potrzebne jest także świadome wsparcie ze strony władz, szczególnie w zakresie obniżenia kosztów związanych z wynagrodzeniami. Obniżka wysokości odprowadzanych składek ZUS-owskich, pozwoliłaby automatycznie zwiększyć kwotę wypłacanego kierowcom wynagrodzenia netto
– podsumowuje Maciej Wroński.

– Obraz, który wyłania się z naszej ankiety, wymaga spokojnej refleksji nad tym, jak dziś wygląda codzienna praca kierowcy. Coraz wyraźniej widać, że obecny model nie zawsze nadąża za ich oczekiwaniami. Przez lata funkcjonowało przekonanie, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wsiądzie za kierownicę, dziś jednak to podejście zaczyna się zmieniać. To nie jest już wyłącznie kwestia wynagrodzeń, kierowcy zwracają uwagę na sposób organizacji pracy, komunikację i szacunek rozumiany bardzo konkretnie: jako czas, informację i podstawowe warunki. Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie: co można zrobić, żeby chcieli do tej pracy przyjść i w niej zostać – podsumowuje z kolei Magda Michalak.

Podsumowanie badania – najważniejsze wyniki

Struktura respondentów (kierowcy)
95% badanych to kierowcy,
• niemal 99% stanowią mężczyźni.
Zawód jest silnie jednorodny i w ograniczonym stopniu korzysta z potencjału innych grup, w tym kobiet.

Rodzaj transportu
56% kierowców pracuje w transporcie międzynarodowym,
22% w krajowym.
Praca w branży w dużej mierze oznacza długie wyjazdy i ograniczoną obecność w domu.

Wielkość firm
• największa grupa kierowców pracuje w firmach 6–20 pojazdów (ok. 31%),
• istotny udział mają też większe przedsiębiorstwa.
Problem dotyczy całego rynku, nie tylko największych firm.

Forma zatrudnienia
• ponad 93% kierowców pracuje na umowie o pracę.
Stabilność zatrudnienia nie przekłada się na atrakcyjność zawodu.

Czy kierowcy poleciliby zawód?
89% odpowiedzi: NIE.
To jeden z najsilniejszych sygnałów ograniczonego napływu nowych pracowników.

Największe problemy w pracy kierowcy
51,6% – zarobki,
37,5% – zbyt długi czas poza domem,
10,9% – warunki pracy.
Kluczowe są kwestie finansowe i organizacja pracy.

Co zwiększyłoby atrakcyjność zawodu
55,2% – wyższe wynagrodzenia,
39,3% – lepszy system pracy (częstsze powroty).
Kierowcy jasno wskazują, gdzie potrzebne są zmiany.

Niedobór kierowców (firmy)
71,7% firm odczuwa braki kadrowe,
• w tym 26,4% jako duży problem.
Niedobór kierowców jest powszechny i wpływa na działalność firm.

Największe bariery dla firm
65,1% – wysokie koszty i niskie marże,
17% – brak kandydatów.
Główne ograniczenie ma charakter ekonomiczny.

Jak firmy reagują
52,8% – ogranicza działalność lub rezygnuje ze zleceń,
23,6% – zatrudnia kierowców z zagranicy,
23,6% – podnosi wynagrodzenia.
Część firm dostosowuje skalę działalności do dostępnych zasobów kadrowych.

Beata Gorczyca

Dyrektor ds. Komunikacji TLP