Niedobory ciężarówek będą się utrzymywać nawet po pandemii. Koronawirus przyspieszył niepokojące zmiany na rynku

Niedobory ciężarówek będą się utrzymywać nawet po pandemii. Koronawirus przyspieszył niepokojące zmiany na rynku

– To, co się obecnie dzieje, powinno otrzeźwić polityków, który niszczą europejską gospodarkę. Dziś w trudnych warunkach wielu przewoźników boi się jeździć, a wkrótce ich sytuacja pogorszy się jeszcze przez przepisy Pakietu Mobilności. Nie wystarczy sam, bardzo duży popyt, by wykreować podaż, skoro jest ona administracyjnie ograniczona – alarmuje Maciej Wroński, prezes związku Transport Logistyka Polska. Odnosi się do wyników raportu analizującego dostępność pojazdów w Europie i prognozującego, co stanie się po pandemii.

Dzieje się to, przed czym branża transportowa ostrzegała już dawno temu. Mówiliśmy, że Pakiet Mobilności uderzy w przewoźników, a sytuacja związana z pandemią koronawirusa tylko przyspieszyła ten proces – dodaje.

Badanie przeprowadzone na zlecenie TLP przez prof. Petera Klausa, konsultanta Instytutu Fraunhofera i wykładowcy w singapurskiej filii Technische Universität München, pokazuje, że już w listopadzie 2020 r. przedstawiciele branży wskazywali na problemy z dostępnością pojazdów. „Niewielkie lub nawet poważne ograniczenia dostępności pojazdów” na rynku odnotowało wówczas 52 proc. respondentów.

Co ciekawe, wielu (47 proc.) zastrzegało, że nie widzi żadnych niedoborów. Rozbieżność ta wynikała jednak wprost z profilu prowadzonej działalności transportowej.

 

Ci, którzy odnotowywali braki z dostępnością pojazdów należeli do dwóch grup:

– dużych spedytorów ogólnoeuropejskich

– lub dużych przewoźników z własną flotą (w większości z siedzibami w Europie Wschodniej), regularnie korzystających z usług podwykonawców (mniejszych i przeważnie z Europy Wschodniej).

Z kolei ci, którzy na brak dostępności pojazdów nie narzekali, należeli do:

– przewoźników z Europy Wschodniej lub Zachodniej, z własną flotą, nie uzależnionych od podwykonawców,

– dużych firm-nadawców ładunków.

Jak tłumaczył prof. Klaus, w przypadku tych ostatnich powodem braku problemów może być fakt, “że obsługują one duże wolumeny międzynarodowych przewozów FTL, które są wystarczająco atrakcyjne dla dostawców usług przewozowych, aby je obsługiwać, nawet gdy zdolności przewozowe są ograniczone na rynku ogólnym”.

Sytuacja rynkowa najmocniej uderzyła w małych i średnich przedsiębiorców. A będzie jeszcze gorzej, gdy w 2022 r. pojawią się kolejne bariery i trudności na rynku, związane z wejściem w życie kolejnych przepisów Pakietu Mobilności – przewiduje Maciej Wroński. – Wówczas problem z brakiem podwykonawców z dostępnymi taborami, jeszcze się pogłębi.

Jak tłumaczy prezes TLP, wśród małych przedsiębiorców w najlepszej sytuacji byli ci, którym duzi partnerzy zagwarantowali zlecenia. Również duzi operatorzy radzili sobie z negatywnymi skutkami pandemii i kryzysu gospodarczego nieco lepiej, głównie z uwagi na skalę. Z tego samego powodu będzie im łatwiej zmierzyć się z nadchodzącymi, negatywnymi skutkami obostrzeń unijnych.

Nowe koszty związane z obsługą transportu, jego planowaniem i obsługą rosnącej biurokracji, będą do poniesienia. Przy firmach o flocie składającej się z kilkuset aut i tylu kierowców, zatrudnienie dodatkowych osób do wypełniania obowiązków wynikających z Pakietu Mobilności, będzie możliwe. Dla małych będzie to już zbyt duży koszt – dodaje Wroński.

Wtóruje mu ekspert z branży, dr Paweł Trębicki, wieloletni dyrektor generalny Raben Transport.

Dostosowanie się do przepisów Pakietu Mobilności przekracza radykalnie możliwości małych i średnich przewoźników – zapewnia.

Jak dodaje, wkrótce z uwagi na kryzys pandemiczny i nowe obostrzenia prawne zachwiana może zostać równowaga w Europie.

Z poprzedniego raportu prof. Klausa wynika, że zapotrzebowanie na transport koncentruje się w zachodniej części Europy, od Wielkiej Brytanii do Włoch, przez kraje Beneluksu i Francji. Z kolei podaż w dużej mierze realizowana jest przez Europę Środkowo-Wschodnią. Pytanie co się stanie, gdy tej równowagi nie będzie – tłumaczy.

Popyt jest, podaż mizerna

Jak wynika ze wspomnianego raportu, blisko 44 proc. przedstawicieli branży, pytanych o ocenę dostępności pojazdów w przewozach FTL w Europie stwierdziło, że po pandemii (szacuje się, że latem br.) notowane będą w dalszym ciągu utrzymujące się, niewielkie niedobory. Ponad 23 proc. prognozuje występowanie…>

Więcej na trans.iNFO przejdź tutaj.

 

Translate »