„Rządowi francuskiemu zależy na tym, żeby nas wyrzucić z rynku” – to jeden z wniosków po V Spotkaniu Przewoźników w Krzyżowej

„Rządowi francuskiemu zależy na tym, żeby nas wyrzucić z rynku” – to jeden z wniosków po V Spotkaniu Przewoźników w Krzyżowej

W dniach 3-4 czerwca Polska Unia Transportu wraz z Wyższą Szkołą Logistyki i Transportu we Wrocławiu zorganizowała piąte już Spotkanie Przewoźników Drogowych w Krzyżowej. Tym razem tematem przewodnim było „Bezprawie, czy nowe realia świadczenia usług przewozowych w Unii Europejskiej – dokąd zmierzamy?”. Prezentację pod takim samym tytułem poprowadził przewodniczący Transport i Logistyka Polska, Maciej Wroński.

W programie tegorocznego spotkania nie zabrakło wykładów i prezentacji na tematy bardzo aktualne i „palące” dla branży, takie jak: „Nowe warunki dla firm obsługujących kierunek Rosja”, „Zatrudnianie kierowców zagranicznych – sposób na braki kadrowe”, czy prezentacja TLP dotycząca niemieckiego MiLoG, francuskiego Loi Macron oraz innych przepisów wprowadzanych zarówno przez poszczególne państwa członkowskie, jak i aktów prawnych na poziomie europejskim, które ograniczają firmy transportowe w swobodnym świadczeniu usług.

O ryczałtach słów kilka…

Anna Widuch z kancelarii Translawyers Widuch i Wspólnicy sp. k. opowiedziała o sprawach, które mocno nurtują przewoźników – dietach i ryczałtach. – Obowiązkiem pracodawcy jest zapewnić kierowcy bezpłatny nocleg. Albo zapewniamy mu hotel, lub kierowca sam zapewnia sobie hotel i z tego się rozlicza, albo zapewniamy mu nocleg we własnej bazie, albo trzecia opcja: nie pytamy się kierowcy i nie obchodzi nas, gdzie spał, natomiast wtedy przysługuje mu ryczałt za nocleg – wyjaśniła.

10 lutego 2015 r. związek pracodawców Transport i Logistyka Polska skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o kontrolę niektórych przepisów ustawy o czasie pracy kierowców, ustawy – Kodeks pracy oraz kolejnych dwóch rozporządzeń Ministra Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) z 2002 r. i 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej. Szczególnie, gdy pracownik faktycznie nie ponosi żadnych kosztów noclegu. – Mamy więc już wniosek o stwierdzenie o niekonstytucyjności tych przepisów, który został złożony przez TLP. Dobra wiadomość jest taka, że wniosek ten został już przyjęty do rozpoznania, a to nie jest takie proste. Wstępne badanie zostało ukończone, uznano, że jest problem prawny, który Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć. Ten etap mamy już za sobą. Nadano sygnaturę K 11/15, mamy też informację, że są już stanowiska Sejmu i Prokuratora Generalnego. I, o dziwo, wszyscy zgadzają się, że sprawa ta budzi niekonstytucyjną sytuację – podkreślała mec. Anna Widuch.

Mimo to, kierowcy wciąż mogą pozywać swoich pracodawców domagając się wypłaty zaległych za ostatnie 3 lata ryczałtów. Co więc należy w takiej sytuacji robić? Przede wszystkim, trzeba jak najszybciej reagować, nie odkładać sprawy na później. W takiej sytuacji pracodawca ma obowiązek przedstawienia przed sądem całej dokumentacji kadrowej. Jak to mówią, mus to mus – nie można powiedzieć, że dokumentacji nie ma lub czegoś brakuje, ponieważ wtedy odwróci się to przeciwko nam – sąd uzna wszystkie twierdzenia kierowcy – powoda za prawdziwe, nawet jeśli byłyby one nieuzasadnione. – Odpowiedź na pozew jest więc dla nas najważniejszym elementem – podpowiadała mecenas Widuch. Drugą istotną kwestią jest, jak podkreślała, pojawienie się na rozprawie. Nie stawienie się w wyznaczonym terminie w sądzie lub brak reakcji na pozew i wezwanie doprowadzi do wyroku zaocznego, a ten na pewno nie będzie korzystny dla pracodawcy. Przede wszystkim jednak sprzymierzeńcem pracownika jest czas – najważniejsze więc to odwołać się do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, które trwa i na tej podstawie starać się o odwołanie procesu do czasu rozstrzygnięcia powyższego postępowania przed TK.

MiLoG, Loi Macron i dyrektywa 96/71/WE

Prezentację dotyczącą aktualnej sytuacji w branży transportowej oraz wprowadzanych przez „stare” państwa członkowskie UE przepisach, wymogach oraz sankcjach, skutecznie blokujących polskich przewoźników przy wstępie na ich terytorium przedstawił Maciej Wroński, Transport i Logistyka Polska. Mowa była oczywiście przede wszystkim o wewnętrznych przepisach Niemiec i Francji, dotyczących płacy minimalnej” kolejno MiLoG i Loi Macron. Podkreślił on brak zrozumienia opinii publicznej i przeciętnych obywateli Polski i UE w zakresie ww. aktów prawnych. Bo nie chodzi tu o fakt, że polscy przewoźnicy nie chcą płacić swoim kierowcom, czy nie zapewniają im godnych warunków pracy. – W tej chwili w Niemczech brakuje ok 100 tysięcy kierowców. Gdyby faktycznie były takie różnice w płacy i warunkach pracy pomiędzy polskimi i niemieckimi firmami, to kierowcy z Polski już dawno by się przenieśli do zachodniego pracodawcy, szczególnie ci mieszkający blisko granicy z Niemcami – zauważył. Generalnie więc we wprowadzaniu przepisów o płacy minimalnej, tj. MiLoG i Loi Macron, nie chodzi raczej o wynagradzanie kierowców. Jest to forma wyeliminowania konkurencji ze swojego rynku – szczególnie, że Francja dopiero na trzy tygodnie przed wejściem w życie swoich przepisów ma zamiar ujawnić szczegóły ich dotyczące. – Rządowi francuskiemu nie zależy na tym, żebyście się przystosowali, jemu zależy, żeby was wyrzucić z rynku. (…) Organizacje francuskich przedsiębiorców naciskają na tamtejszy rząd, żeby nie wydawał żadnych interpretacji dotyczących Loi Macron, gdyż to mogłoby ułatwić zagranicznym firmom przystosowanie się – mówił Maciej Wroński.

Kolejna kwestia, podjęta przez Macieja Wrońskiego to rewizja dyrektywy unijnej o delegowaniu pracowników. Jak w kontekście tych wprowadzanych i coraz bardziej realnych przepisów prawnych w UE będzie wyglądała przyszłość sektora transportu drogowego…? – Warunki pracy przewoźników będą porównywalne do tego, co było przed naszym wstąpieniem do Unii Europejskiej. Tylko barierą będą nie granice fizyczne i kolejki, tylko wszystkie formalności, niedogodności i bardzo skomplikowany system prawny, do którego będzie trzeba, a nie będziemy w stanie się zaadaptować – podkreślał M. Wroński.

Umiejętności miękkie i „Rzecz o twardości”

Na spotkaniu nie mogło zabraknąć również prelekcji dotyczących umiejętności miękkich, jak np. „Nowe role menedżera transportu w wymagających czasach”, czy „Jak operować na elektronicznej giełdzie ładunków by zwiększyć efekt finansowy” oraz, dla rozluźnienia, wykładów mniej tematycznych, za to równie merytorycznych, jak np. długo wyczekiwane przez zeszłorocznych uczestników spotkania w Krzyżowej, wystąpienie „Rzecz o twardości część II” doktora Dariusza Kałki z Centrum Zdrowia Mężczyzny.

Podczas V Spotkania Przewoźników w Krzyżowej odbyła się również debata nt. wprowadzanych od 1 lipca przez Francję przepisów o płacy minimalnej Loi Macron, w której wzięli udział Maciej Wroński, Transport i Logistyka Polska, Witold Kopka z firmy Mielczarek (członek TLP), Anna Krukowska radca z ministerstwa infrastruktury i budownictwa oraz przedstawiciele firmy SRW rozliczającej czas pracy kierowców. – Gdzie jest nasz rząd…? Apelujemy o podjęcie konkretnych działań w tej kwestii – mówił Witold Kopka – Niedostosowanie się do francuskich przepisów to nie tylko kolejne kary nakładane na przewoźników. Niedostosowanie się do nich w odpowiednim terminie powoduje zakaz wjazdu na teren Francji – podkreślał.

Na pewno jest determinacja ze strony ministerstwa infrastruktury i rządu zarówno żeby sprawę wyjaśnić, ale też pomóc przewoźnikom. Zdajemy sobie sprawę z tego, że regulacje tak naprawdę nie mają nic wspólnego z dumpingiem socjalnym, jak już mówił Pan Maciej Wroński. Nie chodzi tu o dobro naszych kierowców. Na pewno należy się zastanowić czy chodzi rzeczywiście o wyeliminowanie nas z rynków zachodnich, czy rządy tych krajów mówią po prostu to, co ludzie chcą usłyszeć – odpowiadała Anna Krukowska z resortu infrastruktury.

Cały czas jest dyskusja, czy mamy płacę minimalną, czy nie, czy dobrze, czy źle płacimy kierowcom… A przecież jeśli byśmy źle płacili kierowcom, to by ich nie było w naszych firmach. Skoro więc kierowcy wciąż pracują u polskich przewoźników, a nie na zachodzie Europy, to znaczy, że chyba jednak jest ok – podsumował Leszek Luda, przewodniczący Polskiej Unii Transportu.

Renata Struzik

Transport i Logistyka Polska

DSC_0082 DSC_0128 DSC_0138 DSC_0144 DSC_0145 DSC_0150 DSC_0156 DSC_0189 DSC_0198 DSC_0200 DSC_0214 DSC_0224 DSC_0235 DSC_0245 DSC_0263

Translate »