Rosnące koszty pracy, nierówna konkurencja w Europie, chaos regulacyjny i coraz większa presja ze strony rynku — właśnie wokół tych tematów koncentrowała się pierwsza konferencja Transport i Logistyka Polska zorganizowana w Gdańsku. Spotkanie Liderów Branży Transportowej, które odbyło się 13 maja 2026 r., przyciągnęło licznych przedstawicieli firm transportowych, ekspertów rynku TSL, sektora finansowego i paliwowego. Frekwencja dopisała, a dyskusje prowadzone na scenie szybko przenosiły się także do kuluarów.

Program konferencji został podzielony na trzy główne części: analizę kosztów pracy kierowców, debatę o przyszłości systemu wynagradzania w transporcie drogowym oraz rozmowę o gospodarce i geopolityce. W praktyce wszystkie te wątki sprowadzały się jednak do jednego pytania: jak utrzymać konkurencyjność polskich przewoźników w sytuacji, gdy koszty rosną szybciej niż rynek jest w stanie je zaakceptować.

Konferencję otworzył Maciej Wroński, który zwracał uwagę, że branża znajduje się dziś w momencie przesilenia. –Transport przez lata nauczył się funkcjonować w kryzysie. Problem polega na tym, że dziś tych kryzysów nakłada się na siebie kilka jednocześnie — koszty pracy, przepisy europejskie, ceny paliwa, presja klientów i coraz większa niepewność gospodarczamówił Maciej Wroński prezes TLP.

Pierwsze wystąpienie należało do Łukasza Włocha z Eurowag, który przedstawił szczegółowe porównanie kosztów zatrudnienia kierowców w Polsce, Niemczech, Czechach i na Litwie. Analiza pokazywała, jak bardzo różnią się systemy rozliczeń oraz dlaczego wiele popularnych opinii o „tańszym zatrudnieniu za granicą” nie wytrzymuje zderzenia z realiami transportu międzynarodowego. – W Europie mamy dziś sytuację, w której polskie firmy bardzo poważnie podeszły do wdrożenia Pakietu Mobilności, a część konkurencji po prostu nadal funkcjonuje po staremu. To nie jest już problem interpretacji przepisów. To jest problem uczciwej konkurencjipodkreślał Łukasz Włoch.

Ekspert Eurowag dużo miejsca poświęcił także praktycznym skutkom zmian w rozliczaniu kierowców. Mówił o rosnących składkach ZUS, nowych interpretacjach dotyczących sanitariatów i ekwiwalentów BHP, a także o systemach dniówkowych i wpływie rodzaju wykonywanego transportu na opłacalność konkretnych modeli wynagrodzeń. Szczególnie mocno wybrzmiał wątek różnic pomiędzy przewozami bilateralnymi a cross-trade’em i kabotażem.

To właśnie ten temat stał się osią późniejszej debaty poświęconej przyszłości wynagradzania kierowców. W panelu udział wzięli Damian Jakóbowski z DFDS Logistics Polska, Aleksandra Kaszub z Marathon International, Marcin Woźny z TVM Transport & Logistics oraz Andrzej Szymański z Dartom. Moderatorem rozmowy był Maciej Wroński.

Na wstępie Wroński przypomniał wszystkie zmiany systemu wynagradzania kierowców na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, wskazując na pułapki, jakie zastawiało na pracodawców orzecznictwo sądów powszechnych i porządkujące linię orzeczniczą uchwały Sądu Najwyższego. Prezes TLP porównał także obecne polskie wynagrodzenia kierowców z wynagrodzeniami ich kolegów z 18 państw członkowskich UE. Dzisiaj płace w polskich firmach wykonujących międzynarodowe przewozy drogowych są porównywalne z wynagrodzeniami hiszpańskich kierowców i stanowią medianę europejskich zarobków.

Debata bardzo szybko zeszła z poziomu teorii do codziennych problemów przewoźników. Uczestnicy zgodnie przyznawali, że firmy transportowe coraz mocniej odczuwają nie tylko wzrost kosztów pracy, ale również rosnące oczekiwania kierowców.

Presja płacowa dawno przestała dotyczyć wyłącznie samej pensji. Kierowcy oczekują dziś większej przewidywalności, większej liczby dni wolnych i prostych zasad rozliczeń. To całkowicie zmienia sposób zarządzania firmą transportowąmówił Damian Jakóbowski.

O potrzebie uproszczenia systemów wynagradzania mówiła również Aleksandra Kaszub. – Im bardziej skomplikowane stają się rozliczenia, tym więcej pojawia się frustracji i nieporozumień. Kierowca chce wiedzieć, ile zarobi i na jakich zasadach. Dziś sama przejrzystość systemu zaczyna być przewagą konkurencyjnąpodkreślała.

Mocno wybrzmiał także temat nierównej konkurencji na europejskim rynku transportowym. Zdaniem uczestników debaty problemem nie są już wyłącznie same przepisy, ale brak ich jednakowego egzekwowania. – Firmy, które działają uczciwie i płacą wszystkie składki, coraz częściej konkurują z przewoźnikami funkcjonującymi częściowo poza systemem. To nie jest zdrowa konkurencja” – oceniał Marcin Woźny.

Podobny ton miała wypowiedź Andrzeja Szymańskiego. – Polski transport nie boi się konkurencji. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedni rzeczywiście wdrażają europejskie regulacje, a inni tylko deklarują, że je wdrożyli. W takich warunkach trudno mówić o równym rynku – mówił przedstawiciel Dartomu.

W trakcie debaty padło wiele postulatów i pomysłów, nad którymi już wkrótce podjęta zostanie pogłębiona dyskusja wewnątrz TLP. Pozwoli ona wypracować wspólne stanowisko Związku w tej ważnej dla branży kwestii. Kolejnym krokiem będzie próba dialogu ze związkami zawodowymi, gdyż racjonalne zmniejszenie poziomu danin i podatków odprowadzanych od wynagrodzeń leży także w interesie samych kierowców. Dziś są oni traktowani jako klasa średnia i wielu z nich przekracza w trakcie roku drugi próg podatkowy.

Gdyby udało się osiągnąć porozumienie ze związkami zawodowymi, znacznie łatwiej byłoby przełamać opór resortu pracy, broniącego status quo przed jakimikolwiek zmianami – podsumował Maciej Wroński.

W drugiej części konferencji rozmowa przeniosła się z poziomu firm transportowych na poziom gospodarki i sytuacji międzynarodowej. W panelu „Gospodarka a TSL: Polska, Europa i nowe realia — analiza liczb i trendów” wystąpili Marcin Luziński oraz Radosław Pelc z Erste.

Ekonomiści analizowali wpływ sytuacji w Niemczech, rosnących napięć geopolitycznych i cen energii na europejski rynek transportowy. Szczególnie dużo miejsca poświęcono skutkom konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz problemom związanym z transportem morskim i cenami paliw. – Jeszcze kilka miesięcy temu prognozy dla gospodarki europejskiej były znacznie bardziej optymistyczne. Dziś firmy transportowe funkcjonują w rzeczywistości, w której ceny energii, paliw i koszty operacyjne potrafią zmieniać się praktycznie z tygodnia na tydzieńmówił Radosław Pelc.

Z kolei Marcin Luziński podkreślał, że mimo licznych zagrożeń polska gospodarka nadal pozostaje relatywnie odporna na europejskie spowolnienie. – Polska gospodarka nadal opiera się na mocnej konsumpcji i stabilnym rynku pracy. Problem polega jednak na tym, że transport jest bardzo silnie powiązany z kondycją niemieckiej gospodarki i europejskiego handlu zaznaczył ekonomista Erste.

Konferencję zakończyła debata dotycząca wpływu geopolityki na rynek transportowy, paliwowy i logistyczny. W rozmowie udział wzięli przedstawiciele sektora paliwowego, producentów pojazdów i operatorów transportowych: Alicja Badowska z Shell Polska, Bartosz Cekiera z MOL Polska, Radosław Miszkiel z Wielton oraz Ana Młoźniak z FlixBus. Moderatorem panelu był Paweł Korcz z Elkor.

Dyskusja koncentrowała się wokół rosnącej nieprzewidywalności rynku — od cen paliw i energii po sytuację geopolityczną wpływającą na europejską logistykę. Uczestnicy zgodnie przyznawali, że branża transportowa funkcjonuje dziś w warunkach permanentnej zmienności, a firmy coraz częściej muszą reagować na wydarzenia, których jeszcze kilka lat temu nikt nie brał pod uwagę w codziennym planowaniu biznesu.

– Rynek paliw stał się dziś wyjątkowo wrażliwy na wydarzenia geopolityczne. Jeszcze kilka lat temu branża reagowała głównie na kwestie gospodarcze, dziś wystarczy napięcie w jednym regionie świata, by natychmiast przełożyło się to na ceny i koszty transportu – mówiła Alicja Badowska z Shell Polska.

Zdaniem Bartosza Cekiery z MOL Polska przewoźnicy coraz częściej muszą myśleć nie tylko o cenie paliwa, ale przede wszystkim o odporności całego biznesu na nagłe zmiany rynkowe. – Dzisiaj przewaga konkurencyjna nie wynika już wyłącznie z tego, kto kupi paliwo kilka groszy taniej. Coraz większe znaczenie ma umiejętność zarządzania ryzykiem, kosztami i płynnością w sytuacji, gdy rynek potrafi zmieniać się praktycznie z dnia na dzieńpodkreślał.

Ostrożniejsze podejście firm transportowych do inwestycji zauważał również Radosław Miszkiel z Wieltonu. – Przewoźnicy dużo dokładniej analizują dziś każdą inwestycję. Liczy się już nie tylko cena zakupu pojazdu, ale całkowity koszt użytkowania, dostępność serwisu, zużycie paliwa i przewidywalność kosztów w dłuższym okresiemówił przedstawiciel Wieltonu.

Z kolei Ana Młoźniak z FlixBus zwracała uwagę, że zmieniająca się sytuacja polityczna i gospodarcza coraz mocniej wpływa także na organizację międzynarodowych przewozów pasażerskich. – Transport coraz szybciej musi dostosowywać się do zmieniającej się sytuacji w Europie. Elastyczność operacyjna i szybkie reagowanie przestają być przewagą — stają się koniecznościąpodkreślała.

Wiele rozmów prowadzonych podczas konferencji dotyczyło nie tylko ogólnych trendów rynkowych, ale przede wszystkim konkretnych problemów operacyjnych i regulacyjnych, z którymi firmy transportowe mierzą się każdego dnia. Uczestnicy konferencji wielokrotnie odnosili dyskusję do własnych doświadczeń związanych z kosztami pracy, rozliczaniem kierowców, organizacją przewozów międzynarodowych czy skutkami wdrażania Pakietu Mobilności.

To właśnie otwarta formuła rozmów i aktywny udział uczestników od lat pozostają jednym z najbardziej charakterystycznych elementów konferencji z cyklu „Spotkania Liderów Branży Transportowej” organizowanych przez TLP. Także w Gdańsku dyskusje bardzo często wykraczały poza scenariusz paneli, a pytania oraz komentarze z sali rozwijały rozmowy o kolejne praktyczne problemy, z którymi firmy transportowe mierzą się na co dzień.

Beata Gorczyca

Dyrektor ds. Komunikacji