Jednym z głównych wyzwań dla pracodawców sektora TSL jest brak pracowników. Dotyczy to szczególnie transportu drogowego, gdzie lukę na rynku pracy szacujemy na 120-150 tys. osób. Na dodatek, średnia wieku kierowców to około 50 lat, a liczba pracowników, w wieku do 30 lat, jest o połowę mniejsza niż średnia dla całej gospodarki. Ten brak kierowców, przedsiębiorcy rekompensowali rekrutacją pracowników spoza Unii Europejskiej. W 2023 r. liczba zagranicznych kierowców, zatrudnionych przez polskich przewoźników w międzynarodowych przewozach drogowych, osiągnęła rekordowy poziom 162 tys. osób.
Niestety, w tym właśnie roku wybuchła tzw. afera wizowa. Jej skutkiem było wstrzymanie prac ówczesnego rządu nad rozwiązaniami usprawniającymi uzyskiwanie wiz dla zrekrutowanych w krajach trzecich pracowników. Takim rozwiązaniem, odciążającym polskie konsulaty, miało być utworzenie w Polsce centrum wizowego, które wykonywałoby obróbkę administracyjną złożonych za granicą wniosków wizowych. Innym rozwiązaniem miało być utworzenie wykazu zawodów deficytowych. Dla pracowników z tego wykazu, miała być uruchomiona szybka ścieżka m.in. uzyskiwania wiz.
Afera wizowa nie tylko zatrzymała prace nad udrożnieniem procedur, związanych z zezwoleniami na pobyt i pracę dla cudzoziemców, ale też spowodowała paraliż konsulatów i urzędów, wydających wizy oraz inne zezwolenia. Skutki tego odczuliśmy bardzo szybko, w postaci przedłużania czasu oczekiwania na dokumenty dla naszych pracowników spoza UE. Na złożenie wniosku wizowego lub na uzyskanie karty pobytu, zagraniczni pracownicy czekają nawet kilkanaście miesięcy. Konsekwencje tego widzimy w statystykach. Na przestrzeni niespełna dwóch lat, liczba zagranicznych kierowców spadła ze wspomnianych 162 tys. do 145 tys.