Na obecnym etapie jest to projekt przedstawiony partnerom społecznym, w tym związkom zawodowym i pracodawcom. Mamy ocenić, w jaki sposób ta propozycja mogłaby finansowo wpłynąć na obciążenia pracodawców i pracowników – tłumaczy Joanna Jasiewicz. Zmiana zaproponowana to więcej do pensji zasadniczej, więcej do tych elementów wynagrodzenia, które są objęte opodatkowaniem. Więcej dla fiskusa i skarbu państwa, a zobaczymy, czy więcej dla samych pracowników. Teraz pracownik poza pensjami zasadniczymi, dużo pieniędzy otrzymuje w ramach diet i ryczałtów za nocleg, które nie są ozusowane i opodatkowane. Ten element zniknąłby. Pracownik otrzymałby wyższe uposażenie zasadnicze, od których musiałby odprowadzić i ZUS, i podatek. To większy koszt dla pracodawcy, ale też dla pracownika, który poniósłby część tych kosztów – tłumaczy prawnik związku Transport i Logistyka.